sobota, 12 czerwca 2010

cZŁOwiek.

Zawsze chciałam zabłysnąć jakąś bardzo mądrą myślą . Jednak Bozia (jeśli istnieje)poskąpiła mi w tym kierunku no ale cóż . Zostaje mi wnioskowanie z życia codziennego . Tak samo w tym momencie dochodzę do wniosku że tyle teraz w tym czasie mówi się o oryginalności i indywidualności a tak naprawdę mimo tysięcy różnic jesteśmy dokładnie tacy sami . Stwierdziłam iż nie powinniśmy być
próżni, zachłanni (wiem bardzo oryginalne) ale skupić się na duchowości , miłości , przyjaźni , wartościach rodzinnych . Tylko że do cholery wszystkich łączy nieodparta chęć posiadania . Nie ma wyjątków od tej reguły . Nawet jeśli tego nie okazujemy to tak jest . Bo nie wierzę że jeżeli ktoś dostaje wybór powiedzmy pomiędzy butami nike a jakimiś marnymi podrobkami to wybrałby opcję drugą . Wieczna pogoń za dobrobytem . Paskudna cecha która ma zakodowany każdy z nas . Tak samo zabawnie podobni jesteśmy w dążeniu do tej "różności" każdy chce czuć się wyjątkowy . Jedni na drugich psioczą że ten jest taki czy owaki . Zostaje włączony ogólnospołeczny rasizm .Smutny przykład ale paradoksalnie podobieństwo polega różnicowaniu się. Tak samo nie wierzę że nie ma osoby wzorującej się na kims innym . kopiowanie aby stac się jak mój idol . Osobiście nie mam duchownego idola.ale nie o tym chciałam wspomnieć jeśli chodzi o wzorowanie się na kimś to oczywiste że Billie Joe Armstrong . Ale kogo obchodzi czyją twarzą mam poobklejany pokój . Dlategoje postanowienie to być bardziej tolerancyjna w stosunku do otoczenia .

wtorek, 1 czerwca 2010

Słowotok.

Mam uczucie tylko i wyłącznie egzystencji bez jakiejkolwiek potrzeby istnienia . Nie czuje potrzeby robienia czegokolwiek w swoim życiu żeby wyjść na prostą bez plusów i minusów . Tylko po co to wszystko 2012 przyjdzie i wszystko szlag trafi . Po co ja mam się starać no po co . Wracam do domu zasiadam na swoim czarnym fotelu przy oknie i przepisuję teksty ulubionych piosenek słuchając ich niewiadomo po co i na co .To w ostatnim tygodniu moje jedyne zajęcie no oprócz przejścia do drugiego pokoju o godzinie 20 włączam TVN i oglądam Na Wspólnej . To jest straszne . Tylko że nie mam siły na motywowanie się bez większego efektu . Przydałby się porządny kop z zewnątrz ale na to nie liczę bo rzadko kiedy mogę liczyć na jakąkolwiek pomoc więc przywykłam . Może jakieś sugestie najbardziej produktywne zajęcia siedząc w domu bo przypominam ze do końca roku szkolnego gnije w 4 ścianach .

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Sic.

Uznałam że prowadzenie tego bloga, oprócz tego iż jest pewną formą terapii, doprowadza mnie do szału. Gdy tyko nie opiszę jednego dnia złoszczę się ile to jeszcze nie będę musiała zrobić i opisać. Pokazuje to to że jestem w pewnym sensie uzależniona od internetu, a to jak widać nie jest dla mnie zdrowe.

Nie mam zamiaru teraz wypisywać tutaj moich spostrzeżeń, refleksji, oraz tego co dzieje się ze mną, w społeczeństwie no i w moim otoczeniu w ostatnich dniach. Mam zamiar wszystko przeczekać, i zmienić się. Chcę odstawać, wyróżniać się nieco od społeczeństwa i tych zepsutych dzieci które chwilowo plączą się w moim życiu.

Nie będzie mnie tu jakiś czas. pozdro.

Dżulja.