środa, 28 września 2011

"Jak on/ona mnie wku*wia"


Tytuł posiada bardzo ubogie słownictwo ale to najczęstsze słowa które ostatnio wypowiadam razem z Mar.
Piszę notkę bo nie chce mi się uczyć niemieckiego, a pisanie sprawia mi większą przyjemność niż łamanie sobie języka tymi bezsensownymi słowami.
Jak wspomniałam mnie i Mar irytuje coraz więcej osóbi. Ale to przejściowe.
Przez ostatnie dni w szkole nic się nie działo. Mar dzień kota opisała więc nie muszę nic dodawać. Na moim Librusie widnieje gama ocen od 1 do 6. Pomijając te jedynki to szóstki prezentują się bardzo ładnie :D .

Taki pech że już od kilku dni wkuwam niemiecki ale przy moim szczęściu po wejściu do klasy zapominam dosłownie wszystkiego. Przekonałam się o tym na dzisiejszej kartkówce -,-
Dziś zakupiłam książkę do biologii po raz drugi bo ostatnio na lekcji ktoś pożyczył i nie oddał...
Ten tydzien jest na prawdę do porzygu. Od poniedziałku pech mnie prześladuje. Aaaaaaaa nie chce mi się o tym pisać. O tym wszystkim. Za dużo tego. Nie umiem porozumiewać się z ludźmi, a jak juz chce coś powiedzieć to zapominam. Ale jeszcze tylko czwartek, piątek i weekeeeeeeeend. Czekam na niego juz od niedzieli O.o
Jedyna czynność która w domu sprawia mi przyjemność to zabawy z Jaredem (czyt. szczur), jazda na rowerze do lasu i pisanie notek. Nawet fejs jest wkurzający bo nic tam nie ma a jak juz "coś" jest to nie ma to żadnego sensu.
Jutro mam pięć lekcji ^^ i polski jako pierwszy <3 ! Gdyby nie mata i niemiecki byłoby fajnie ale nigdy nie ma tak jak bysmy tego chcieli.

Copyright by Mur

+ foto na dziś :

czwartek, 22 września 2011

Dzień Kota, drugi koncert batonów, MUSK, "pooooszłaaaa"! i takie tam.

(zgadnijcie kto pisze, jak zwykle GHAHAH)

Pierwszaki skocone. Nie ogarniam czemu te pierwszaki skociły tez mnie O.o jak i nie ogarniam czemu większość osób miała triady na Ciele, i to nie z mojej winy. ja chyba wymazałam dwa albo trzy. nie więcej. anyway, koteczki, straciłam przez was 6 markerów. Geez, ludzie jak nie wiecie co triad czy glify, czy ECHELON (czyta się ESZELON do cholery!) oznacza to dejta spokój...

Póki przy Marsach jesteśmy...

Ci Trzej Panowie ocipieli do reszty. DWA KONCERY W POLSCE, POD RZĄD? -.- w dodatku w tym samym mieście, bitch, please... Chyba nie muszę mówić dlaczego NIE jadę na ten 7go? -.-
jadę następnego dnia i kutwa już tego mam dość. ale ofc żeby nie bylo - kto jedzie 7go, albo na obydwa niech się bawi dobrze, o ile się uda ;)

jadę 8go i hej cieszycie się bo koncertują jak w Niemczech czy Francji, a ja bym wolała żeby sobie przerwe zrobili. >.<

Co więcej u Mary? (ha! wydałam sie, mary pisała.) |reklama| tu - http://dirty-white-girl.tumblr.com/ ale radzę tam nie wchodzić.

A! no i nowy URL! miało być HEHTL. ale jest "an, de, tła - TANDETA". Muriel tu wbije potem, i hope so.

take care,
provehito in altum,
enjoy your stay and please stay out of room 6277
co tam jeszcze chcecie.
MARY.

czwartek, 15 września 2011

troche o notce Mur, troche o słówku, trochę o Sokratesie.

CZYTAĆ POPRZEDNIĄ NOTKĘ MURIEL GDYŻ JAK ZWYKLE MA RACJĘ.

Trochę się niej odniosę. Słówko Mur juz opisała. Poczułam się przynajmniej... nie miło. Wiem, ze internet jest do uzytku dla kazdego ale... jestem w stanie sie zalozyć ze Ksiądz nie wie co ludzie, szczegolnie Ci młodzi, którzy są tak podatni na wszystko co ich otacza przezywają cierpiąc na anoreksje i czy bulimię. Bez dumy powiem ze ja wiem. I napewno wiem lepiej niz Ksiądz wypowiadający się na słówku. Nie wiem czym się Ksiądz kierował, moze niektóre dziewczęta mają takie problemy ze widzą siebie zupelnie inaczej w rzeczywistości, jednak i to podchodzi pod chorobę psychiczną (Schizofremia tez jest chorobą psychiczną) Chcę tylko by ludzie wiedzieli ze nie wszyscy tacy są (tak, wiem ze nie mogę do tego zaliczyć siebie) i zdanie 'Problemy nastolatków' jest zbyt ogólne i ciasne.

Internet jest dostępny dla kazdego więc nie mogę sie uczepić tego ze nasze facebook'i czy photoblogi są wertowane przez księdza. Nie wiem czy podchodzi to pod naruszanie prywatności, chyba nie... w koncu sami to publikujemy i zostawiamy do opinii publicznej. Jednakze nie wiem czy wszyscy chcą o tym słyszeć, szczególnie z ust Księdza, który ma pojęcie o tym co mówi jak o niemieckim, na słówku o 7:45 kiedy wszyscy woleliby być w swoich łózkach jak mniemam.


Druga Sprawa - SOKRATES.

trudne imie na dziś. S O K R A T E S. w skrócie, powracając do notki z polskiego - jeden z największych filozofów greckich.Sokrates przechadzał się po Atenach, zaczepiając napotkanych ludzi – często zamożnych, wpływowych i na stanowiskach – i rozmawiał z nimi o różnych ważnych dla życia społecznego i indywidualnej moralności sprawach (np. o tym czym jest sprawiedliwość lub dobro). Stosował przy tym dwie metody prowadzenia dyskusji: elenktyczną, polegającą na zbijaniu argumentów przeciwnika poprzez doprowadzenie do sprzeczności w jego słowach i tym samym obrony własnych racji, oraz majeutyczną, polegającą na kierowaniu rozmową tak, by dyskutantowi wydawało się, iż sam doszedł do właściwych wniosków. Dyskusje te były przyczyną rosnącej niechęci do Sokratesa, która objawiła się podczas jego procesu.
Całość podejścia do własnej wiedzy i przekonań Sokratesa streszcza przypisywane mu zdanie "Wiem, że nic nie wiem" czyli jak to powiedziałam na polskim - 'Świadomość swojej wiedzy, jak i niewiedzy (Przypomnę tez ze to zdanie Pani W. uznala za najlepiej zdefiniowane. miód na moje serce :)) A teaz powiem coś głupiego i będzie się wydawać ze jestem hipokrytyką OTÓZ NIE, trzeba tylko chciec to zrozumieć. Ale ad rem (zeby nie bylo ze nie umiem łaciny ;)) - WIĘKSZOŚC NASTOLATKÓW, NA OGÓŁ, ZAZWYCZAJ jest zbyt świadoma swojej wiedzy o otaczającym świecie, ale równiez mało świadoma swej niewiedzy.

Jestem pewna ze gdyby większość ( przypominam - większość, nie wszyscy) zdjęli klapki z oczu, i zaczęli rozwijać swoją wiedzę byłoby duzo mniej problemów, wojen i kłótni. I nie mówię tu wcale o nauce w szkole (no, tez). Co prawda, nie tyczy się to tylko młodych ludzi. Wręcz przeciwnie. Ci po prostu są bardziej na to podatni, gorzej z dorosłymi którzy pewne rzeczy wpojone, wbite do głowy i trudno im z nich zrezygnować. Trudno usłyszeć prawdę.Gdybyśmy tak wszyscy chcieli w końcu zobaczyć jak wygląda prawda (jak to na polskim powiedziała Agata - prawdę prawdziwą) bylibyśmy w stanie zrozumieć innych ludzi, ich poglądy, otaczający nas świat, a NAWET chemię ;) Sokrates i jego "metody" nauczania, i w sumie "nawracania" ludzi powinny być lekcją i inspiracją dla kazdego z nas. Ale to notka, nie kazanie.

Sokratesowi dziękujemy - przyda nam się jego sposób patrzenia na świat przy projekcie edukacyjnym, ale o nim SOON (naprawdopodobniej Jaredowe SOON)


Żeby nie było sztywno - coś mniej mającego znaczenie - Slayer, Nirvana i Led Zeppelin to jedyne co teraz potrzebuję. Nareszcie dobra muzyka mnie ogarnęła ;)

Notkę pisała Mary. a poprzednią Muriel.

czyli dzisiaj nie w kolejności - MUR a potem MAR ;)

reklama dzwignią handlu, więc głupie foty tu - http://dirty-white-girl.tumblr.com/

no i przez Terry'ego zakochałam się w Charlotte Free *___*

a! no i nasze wspaniałe Gwarki! - Grupa Operacyjna była zajebista, choć nasza publiczność niemrawa, co wy się wstydzicie dobrze bawić czy co? Ja osobiście spiewałam równo z Mieszkiem, Darłam japę, skakałam, i kazałam Sandrze machać rękami, i nie ma ze boli i świeci słonce ;) GO to chyba jedyny zespół hip-hopowy [?] który mogę słuchać. ale i tak Budki Suflera nie pobiją :D Zajebiste pogo, darcie ryja w niebogłosy, skakanie ile tylko możemy, i co z tego że jakiś koleś wylał na mnie sok, że jakiś inny wbił mi łokieć w żebra, i że dwie laski które były niesione przez tłum prawie mnie zgniotły - warto było. dwa bisy, a przy ostatnim Igor wziął mnie na ramiona i kolejne klaskanie ile wlezie, i śpiewanie ile sił w płucach, i kij że ręce mi odpadały, i zapominałam tekstu O.o koncert wart zapamiętania, nie ma co.

take care,
provehito in altum,
enjoy your stay and please stay out of room 6277
co tam jeszcze chcecie.
MARY.

księża w internecie...

Nie chce byc nie miła ale ta notka trochę zaboli. Przepraszam ludzi którzy będą się czuli przez nią urażeni. Ale muszę się wygadać komuś.

Od rana czuję się jakby ten dzień był snem.
W naszej szkole na słówku pewien ksiądz znany ze swojego poruszającego słowa opowiada o problemach dzisiejszych nastolatków. (i jeżeli ksiądz to czyta to nie chce Ojca urazić tylko niech ksiądz wysłucha co o tym myślę). Ks. K. wspomniał o "fotoblogach" i notkach pod zdjęciami w których młodzież chwali sie o swoich "problemach". W jego słowach szło dostrzec ironię i wyśmianie z naszych "problemów". Młodzież w grupie wiekowej 13-16 lat też ma wiele powodów do zmartwień. Choćby i miłość albo problemy rodzinne.
Druga sprawa. Ksiądz doszedł do wniosku, że "kiedyś" najczęstszą chorobą była schizofremia, dziś niestety bulimia czy anoreksja(!). Dzieje się to z tego powodu "Że ulegamy innym i chcemy się przypodobac ludziom" (słowa Ks.). Moja uwaga do tych słów jest taka że jeżeli ktoś nie miał styczności z tymi chorobami lub nie wie o nich za dużo niech nie wypowiada się na ten temat. Ja tez nie wiem o tych chorobach dużo ale nie wszystkie ich objawy biorą się z tego że jak ksiądz powiedział " Tu mam 3 cm za dużo a chce zostac modelką etc.)
TRZECIA SPRAWA. NAJWAŻNIEJSZA. To juz nie pierwszy raz kiedy owy Ks. "obserwuje" uczniów naszej szkoły w internecie. W poprzednim roku szkolnym komentował facebooka. Oglądał profile swoich uczniów i cytował na słówku jakie strony lubią uczniowie SOSW. Cytując: " Wchodze na facebooka i widze że na profilu jednego z moich uczniów w zainteresowaniach jest Marihuana Party. Przecież wy zapraszacie w ten sposób szatana!!!" Brakowało tylko żeby podał imię i nazwisko tej osoby... Jeżeli ktoś ma takie zainteresowania to jego sprawa. Wiem. Ksiądz chce dla nas jak najlepiej ale nie jest to miłe z jego strony jak obsesyjnie obserwuje uczniów w internecie. Jak chce to niech wchodzi na nasze profile ale wszelkie uwagi niech zachowa dla siebie.
Kolejnym pomysłem ale tym razem O.Dyr. jest prowadzenie słówka przez uczniów. Ma to zachęcić innych do pracy w grupach. Nie wiem czy innym przypadł ten pomysł do gustu ale mi nie. "Poranne słówko" to słowo od nauczyciela, księdza bąć innej osoby duchowej, które ma zachęcić uczniów do zrozumienia innych, dodanie otuchy na cały dzień. A jeżeli "słówko" mają prowadzić gimnazjaliści to nie widzę w tym żadnego przekazu.

piątek, 2 września 2011

takie tam.

Łeee Mur ma notkę.
Dzisiaj w szkole na lekcjach pełny luz.
Na gegrze przez dwie lekcje pani coś gadała o wyskakiwaniu przez okno , na polaku pani widzi podwójnie ja i Marry to Magdalena i koleżanki. Ale babka jest spoko, nawet bardzo więc było miło na jej lekcji :D, religia przepadła bo katechetka jest wychowawcą pierwszej klasy i musiała się z nimi integrować. To samo babka z maty. Na angolu gadaliśmy o wakacjach. NO JEDEN WIELKI LUZ. Jak na razie...

ALE COŚ WAM POWIEM ! :D wiem że to będzie chamskie i w ogóle ale musze :D

Może nie wzrostem choć tez dużo osób ale zachowaniem :D o Boże, Boże wiem czepiam się przecież to dopiero ich pierwszy dzien musza sie zaklimatyzować i takie tam.
ALE ROK TEMU BYŁO LEPIEJ!!!
Na korytarzach była ta radość te same osoby, wszyscy PRAWIE uśmiechnięci a teraz przyszli oni i wszystko sie nie układa tak jak musi. Wszyscy siedza przymuleni, na korytarzach pusto. Kazdy siedzi gdzieś po kątach. Ja wiem że to dopiero 2 wrzesnia ale rok temu było inaczej...

See Ya


ale w tej notce byłam nietolerancyjna.

P.S. Jak można wymyślić tak durne zdanie?
I go do szkoły on the floor O.o no ja to powiedziałam...niestety

środa, 31 sierpnia 2011

Mur pisze.

Ostatni dzień kochanej wolności.
Potem znowu ta sama klasa, sala i wszystko to samo ............................................

Mary pisała ze nie mam o czy pisać. No fakt ale to nie jest tak . Mam o czym tylko nie wiem jak to napisać. Może napisze o przyjaźni bo Mar juz zaczęła to ja dokończę.
"i nawet jak sobie prowadzicie jakieś konwersacje co wieczór i wydajecie się być best friends foreva eva to GÓWNO z tego wyjdzie i ja wam to mówię już teraz"
Mam nadzieje że nie tyczy się to rozmów na skypie... ale nie wiem to twoje zdanie Mary.

Jak mnie denerwują ludzie. Albo to ja mam jakiś życiowy problem bo się tak zmieniłam jak niektórzy twierdzą albo mam racje. Strasznie dołujące jest, jak przyjaźnisz się z kimś i potem uświadamiasz sobie, że zmarnowałeś czas z tą/tymi osobami. I nie mam zamiaru jak to Jul powiedziała obrażać tych osób bo z nimi nie rozmawiam ale napisać jakie to głupie uczucie zostać tak poniżonym psychicznie. Robisz coś dla tych osób, wspierasz je w trudnych chwilach życia, a one tego nie doceniają i wykorzystują twoje dobre chęci. Jesteś przekonany że to przyjaźń ale nie. Ktoś musi wszystko stracić żeby to potem docenić. czy przyjaźń w dzisiejszych czasach istnieje? Być może ale trzeba się do niej powoli przyzwyczajać. Nie tak nagle.

Teraz druga sprawa. Ilu ludzi gada o tobie nie mając tak naprawdę większego pojęcia o tobie? No właśnie.Wielu. Nie zdajemy sobie z tego nawet sprawy. Oceniają nas po pierwszej rozmowie nie chcąc nas lepiej poznać. Ilu ludzi nie jest sobą zachowuje się inaczej by się innym przypodobać? No wielu. Szkoda.

i tak nikt tego nie czyta więc mogę tu napisać co tylko chce. ODMÓŻDŻAM!

Muriel nie ma czasu pisać albo nie ma o czym pisać, albo jej sie nie chce pisać...

jest środa, chociaż wczoraj mi się wydawało że też jest środa.
dzisiaj jest dobry dzień, ostatni dzień wakacji, idę dzisiaj kupić glance, i mam na najbliższe dwa dni internet za free w telefonie. szkoda tylko że nie umiem sie zalogować na nim na tumblra ale nvm.
skoro przy tumblr jestem, to pora na REKLAMĘ!
założyłam wczoraj NJU TAMBLR'a na którym będę dodawać bez sensowne zdjęcia z głupimi opisami pod nimi, z kolei TU będą tylko opisy, a na photoblogu tylko zdjęcia :P fejsbuk nie wchodzi w gre, bo nienawidzę fejsbuka.
A WIĘC!
REKLAMA!
tylko moja bo nie wiem czy Mur chce reklamy...
Nowy TUMBLR ze spamem, bezsensownymi zdjęciami i opisami po ingliszu! - http://dirty-white-girl.tumblr.com/
STARY tumblr z marsowym spamem bez głupich opisów (tego nie lubimy) - http://mars-dookie.tumblr.com
photoblożek - http://www.photoblog.pl/enjoycocaine

chcę jeszcze dodać iż gdyż przyjaźń nie istnieje i kiedy myślałam że mam wsparcie u ludzi których ZA BARDZO nie znam to chyba miałam jakiś przygas mózgu albo zakurzyły mi się myśli więc JESTEM GŁUPIA, BO SIĘ DAŁAM NABRAĆ ŻE PRZYJAŹŃ ISTNIEJE, ALE NIE GŁUPSZA NIŻ WY, i nawet jak sobie prowadzicie jakieś konwersacje co wieczór i wydajecie się być best friends foreva eva to GÓWNO z tego wyjdzie i ja wam to mówię już teraz.
I choćbyśmy się nie wiadomo jak rozumiały to i tak nie zczaisz moich notek na fblu, nawet jak napiszesz w KOMCIACH "rozumiem cię kochanie" TO NIC TO DO ŻYCIA NIE WNOSI, chyba że wy to jakaś emoszjonal grup, która jest samotna bo w REALU każdy nazywa cię dziwadłem o czym napierdalasz w klawiaturę na photoblożku bo myślisz że tam masz TRU BEST FRENDS FOREVA, i dyskryminujecie mnie, nie dopuszczacie do siebie tylko dlatego że kiedy wy wmawiałyście sobie że jesteście najbardziej pro elo na dzielni (photoblogu, fejsie, tłiterze) to HEJ! sorry, ale ja byłam z przyjaciółmi którzy nawet gdyby nie byli moimi przyjaciółmi, to to był REAL LIFE.
zachowuje się jak nołlajf i równie dobrze mogłabym was z dyskryminować bo tak ale napisałam to COŚ bez użycia mózgu, przecinków i kropek. przez chwile dałyście mi wiarę że serio sie możemy rozumieć, ale NIE!
THIS IS WHY INTERNET TO ZŁO TEGO ŚWIATA.

WOLĘ REAL! (i nieważne że brzmi to jak "nie biegam")
A TO CO NAPISAŁAM TERAZ TO TAKI ODMÓŻDŻACZ JAKI MIAŁ BYĆ. powinnyście zrozumieć bo to w waszym języku.

take care,
provehito in altum,
enjoy your stay and please stay out of room 6277
co tam jeszcze chcecie.
MARY.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Mary gada i dziękuje.

akljfgdlfkghgkrfklghrektgkregkrtgkegtkgtkrehtkerh moi najwspanialsi którzy się tutaj nie pojawiają! DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA *co prawda te na fblach były wymuszone ale dziękuję!* jedynie fejsbukowe życzenia SSĄ ale umiem docenić te które docenić powinnam. I wyjątkowo nie żałuje że nie będzie pewnych ludzi na moich uro.
nie zasłużyli. Mówię (Piszę!) o dwóch osobach. Zniszczyły wszystko to co tworzyliśmy przez tak długi okres.... ale ludzie przychodzą i odchodzą. (Co zmienia faktu że niektórym do tych sztucznych życzeń na fejsie chcę dopisać "spierdalaj, i tak wiem że mi tego nie życzysz" no ale daruję sobie. chcą być mili i narażają swoją opinie, bo to przecież wstyd na mnie spojrzeć, ewentualnie powiedzieć coś miłego. to już w ogóle siara, i wstyd.)
(nie żebym była nie wiadomo kim, aż taka próżna nie jestem no ale hejjj... każdy wie jak to jest... są prawdy i pół prawdy, są prawdy oczywiste. są też kłamstwa, kłamstwo tępię.)

ANYWAY, wiem komu mam dziękować - dziękuję perełki (dawno tego nie mówiłam MUAHAHAH!) :*:*:*:*:*:*:*
+ specjalne podziękowania dla Muriel ktora "dodała" notkę z życzeniami o 00:01, i lofciam ją za to bardzo, i przepraszam ją i Cynamona że tak wczoraj krótko gadaliśmy na skajpie ale są pewne priorytety. (Mama zawołała że "Kości"lecą na polscacie, jak co niedziela)

Aha. i pozwolę sobie zacytować jedne z lepszych dzisiejszych życzeń czyli "cover" Buddhy for Mary, od Iwonki :*:*:*:*:* (Dziękuję again)

"Mary była rudą dziewczyną,
miała irokeza,
Mary była typem dziewczyny, która lubiła brodzić w wodzie.
Mary była świetną dziewczyną,
cierpiała na bezsenność.
Mary była typem dziewczyny, która wstawiała na fbla zdjęcia kotów.

powiedz mi, czy widziałeś jej przemianę w Franka.?
powiedz mi, czy słyszałeś, jak gra.?

powiedz, jaka jest Mary.?

czy one wszystkie nie wyglądają w środku tak samo.?
happy b-day dla Mary, oto nadchodzi!


Mary była basistką,
ale i tak zdawała się nie oddychać.

Mary stawała się wszystkim, czym nie chciała być.
Mary miewała urojenia
i widziała Jezusa zamiast Tomo.
Mary była typem dziewczyny, która ciągle zmieniała fryzury.

powiedz mi, czy widziałeś jej przemianę w Franka.?
powiedz mi, czy słyszałeś, jak gra.?

powiedz, jaka jest Mary.?

czy one wszystkie nie wyglądają w środku tak samo.?

happy b-day dla Mary, oto nadchodzi!


to życie na Marsie."



JEN CU YEAH JESZCZE RAZ :*:*:*:*:*:*

copyright by : Iwona L. <3

aha, i co do czcionki jaką pisze to it's not a pink, it's a pomegranate
Teraz dodam kilka STARYCH , BARDZO STARYCH, BARDZO BARDZO STARYCH fot, i dwie dobre nuty na dziś.

klik na photo po większe.

z racji moich urodzin możecie się pośmiać.
fota namber łon - ja równy rok temu.
fota namber tu - bodajże kwiecień (ALE PLASTIK :O)

ILUSION - TŁO
PIDŻAMA PORNO - CENTRUM HUJOZY

take care,
provehito in altum,
enjoy your stay and please stay out of room 6277
co tam jeszcze chcecie.
urodzinowa Mary

PS: NIE OGLĄDAŁAM VMA I JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZYM CZŁOWIEKIEM NA ŚWIECIE. A J NIE MIAŁ NA KOSZULCE ARROWA TYLKO KRZYŻ PRAWOSŁAWNY!


URODZINOWA NOTKA!

MARRY MA URODZINY!
STO LAT, STO LAT! :D
HAPI BERZDEJ MARRY ^^

Dzisiaj będzie wyjebista impreza u Mar :D już nie mogę się doczekać!
Panie i Panowie składamy życzonka w komentarzach ! Już! Biegusiem ! :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Notka Mur

A więc dawno tu nie byłam, nie że zapomniałam czy coś - ale gdzieś zgubiłam hasło ale już mam co widać bo pisze tą notkę. (dopisek od Mar - TĘ NOTKĘ PACANIE!)

Pisze na dwóch blogach naraz dlatego częściej będzie tu pisała Marry. Choć wiem jakie to jest wkur**ające jak masz bloga z inną osobą, a tylko ty na nim piszesz -.- więc postanowiłam nie zawieść Mar i byc tutaj aktywna w jakiś sposób- czy to komentarze czy to notki zawsze coś napisze.

Więc dzisiaj nie mam zbyt wiele do powiedzenia ale jutro bardzo ważny dzień! Marry ma urodziny!!!
Urodzinowa notka jutro ;) Tylko przypominam że w jutrzejszym poście Marry będzie miło jak dostanie chociaż zwykłe "najlepszego ;)" zwracam się do czytelników aby spowodowali uśmiech na jej twarzy, który pewnie jej się teraz przyda bo zaczyna się szkoła i wszyscy mają doła... ja też mam, ale urodziny mam w styczniu ;/ więc musze jeszcze trochę poczekać. Mam jednak nadzieję że czas szybko zleci tak jak w te wakacje. Dla Marry mam wyjątkowy prezent (mogę wam powiedzieć bo już wie co jej kupiłam) srebrna Triada taką jak ma dziad. Oby ja nosiła i miała na koncercie.

Będę chamska i napisze o szkole, która się jeszcze nie zaczęła a juz mam problemy... mianowicie zgubiłam identyfikator. No takie rzeczy tylko ja...
Drugi problem: zobaczę osoby które tak na prawdę nie chce widzieć ale muszę.
Trzeci problem: Librus . Ta elektroniczna ku*wa.
Czwarty problem: dalej mam w głowie słowa naszej matematyczki że 15 września robi sprawdzian...

edit by Mar - JAKI KURNA SPRAWDZIAN?! :OO

Ale juz koniec gadania o szkole.

See Ya.

sobota, 27 sierpnia 2011

Hamburg, Mannheim i fakt jak bardzo mnie to jebie oraz kilka off topiców.

Miała być z fbla notka ale nie jest bo Bóg (który nie istnieje) poskąpił mi rozumu i ją usunęłam. i piszę oczywiście ja -.- tzn. Mary pisze, bo Muriel zapomniała o istnieniu tego bloga. I nie chce się pochwalić swoim Jaredem. Tak, skrzywdziła szczura nazywając go Jared.

krótko i na temat - CIESZĘ SIĘ ŻE DZIEWCZYNY, I TO AKURAT POLKI, POWIEDZIAŁY BRACIOM LETO CAŁĄ PRAWDĘ O NICH. JESTEM DUMNA Z NICH ŻE DOPROWADZIŁY ICH DO TAKIEGO STANU ŻE POKAZALI SWOJĄ PRAWDZIWĄ TWARZ. UWAŻAM TEŻ ŻE CHŁOPAKI NIE POWINNI SIĘ TAK ZACHOWAĆ GDYŻ DZIEWCZYNY BYŁY GRZECZNE W STOSUNKU DO NICH A CI EWIDENTNIE NIE CHCIELI USŁYSZEĆ PRAWDY, ALE TEŻ NIE POWINNI SIĘ TAK ZACHOWAĆ SKORO BEZ NAS (CZYT. FANÓW) ZESPÓŁ NIE ODNIÓSŁ BY NIC.
di ęd. I mam do was prośbę - jeżeli KOMUKOLWIEK weźmie się na komentowanie tej notki, to nie omawiajcie tego co teraz napisałam o Ham i Mannheim, bo szkoda już NASZYCH nerwów na to, nieprawdaż? :)

Coraz częściej, ostatnio codziennie tak właściwie, gadam z Leną na czacie na facebook'u. Nie zadowala mnie to oczywiście gdyż fejs SSIE RÓWNO i ucina mi rozmowy, ale to jedyna opcja żeby zamienić z Leną parę zdań i nie płacić za to, oraz doszkolić się przy tym gdyż Lena jest Niemką i rozmawiamy po angielsku (w tym momencie Pani K. która uczy mnie angielskiego i dała mi dopuszczający na koniec puchnie z dumy (weźmy pod uwagę że przez całe swoje życie miałam piątki z ang.))
Cóż by tu jeszcze mądrego napisać... (mądrego tu nigdy nic nie będzie) o, jest 20:20. i w poniedziałek moje urodziny więc nie zapomnijcie mi złożyć życzeń, ok?
Znalazłam zdjęcia z listopada, z Londynu. Oczywiście ich tu nie opublikuję bo jeszcze nie zwariowałam. jedno dodałam na photobloga - www.photoblog.pl/enjoycocaine
Igor wyjechał do Hiszpanii i zostawił mnie samą na dwa tygodnie :( Wyobrażacie sobie!? Zostawił mnie kompletnie samą w tym domu wariatów na dwa tygodnie. Nie wybaczę mu tego! Jedyna normalna osoba w tym mieście mnie zostawiła (muszę mu trochę posłodzić) co oczywiście ŹLE, CHOLERNIE ŹLE, odbija się na mnie. Ludziom powraca miłość i instynkt macierzyński, i okazuje się że mam cztery lata.
Muriel odkryła że BP jest bi, więc teraz stara się ją poderwać. Oczywiście wszyscy życzymy jej powodzenia co nie!? (yhy...)
Miałam "remont" w pokoju i wygląda zajebiście, nie powiem, nie powiem.Trochę słodko-grajkowo ale niech będzie.
Obejrzałam 'Salę samobójców' i dupy mi nie urwało. Film to dla mnie nic nowego. Wszystkie z sceny z mojego życia wzięte. Także hej... Jednakże jest na wysokim poziomie jeżeli chodzi o OSTATNIE polskie produkcje (bo generalnie to ja lubię polskie filmy)
Jak jeszcze raz zobaczę zadurzoną w Jarku Lato (GEJU!) fg która go będzie bronić przed nazywaniem go GEJEM to urwę łeb. Przez fejsbuka najlepiej! (dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych)
Muriel ma fazę na paramore i jest parakurwą.
A DZISIAJ HAPPY BDAY DLA MARSOWEGO S/T!
AHA! "najważniejsze!" czyli gwóźdź programu! - ZNOWU JESTEM RUDA!
odghdfosghogkrefjgfdshfgwejhgrtjehwrgwjehrgewjhgrjhewgrjewhfgrjwefrjewfr


I FOTY!
(kolejny gwóźdź programu)

PIĘKNA! muriel. (CZYŻ ONA NIE JEST PIĘKNA!?)

Ja/Mary.

ja na osadzie jako turysta tap madl.

POD TYM ZDJĘCIEM PISZECIE ŻE JEST NIE FAJNE I TO WINA FOTOGRAFA!

i duet który dzieci lubią najbardziej - Ja i Julka. czyli Julki dwie.
(wyglądam tu jak hipopotam ale nvm, WINA ZA DUŻEGO SWETRA)

MOJE DZIECI. SKY WAY I EPIPHONE.
WIEM, SĄ ZAJEBISTE <3


moje frankowe oczy, kiedy jeszcze byłam frankiem.


oraz zdjęcie chyba z... marca?
julkowe oczy.
pożegnajcie się bo ta Julia już nie żyje
(Julia? FUJ!)
(zdjęcie skradzione z fbl karli)

to tyle.
take care,
enjoy your stay and please stay out of room 6277,
provehito in altum
i co tam jeszcze chcecie.

MARY KTÓRA JEST NOŁ LAJFEM, PSEŁDO ESZELONEM I NIKT JEJ NIE LOFCIA.

wtorek, 16 sierpnia 2011

tarnowskie góry

Tarnowskie Góry ... Miasto małe, cholernie małe, ale nadzwyczaj dziwne i niesamowite. w końcu tu wszystko jest takie same, stereotypowe, leniwe. Chodzące klony na ulicach które wszystkie wyglądają tak samo. Powoli przestaję w nie wierzyć, nie wiem co takiego jest fascynującego w stereotypowym życiu, w którym każdy martwi się tylko o swoją dupę i dyskryminuje wszystko co jest inne, i odbiega od tej cholernej tarnogórskiej rzeczywistości, i nie wiem czemu każdy chce być taki sam. Bycie prawdziwym jest teraz tutaj nowością, może się skończyć wytykaniem palcami, a przecież to tak bardzo boli... No ale trzeba patrzeć na swoją dupę, i żeby każdy klon stał równo w szeregu, mówił, myślał, wyglądał tak samo. Marcina Prokopa już tu cytowałam kiedyś - "bycie innym to teraz sport ekstremalny, i gratuluję oraz życzę powodzenia każdemu kto takowy sport uprawia", zgadzam się w stu procentach, ale zgadzanie się tu nic nie da. Trzeba z tym walczyć, zanim rzeczywistość wypierze nam mózgi.
A wiecie co mnie do tego natchnęło? Dwie osoby. Dwa wpisy na facebooku, no i cholerne życie tutaj. Nie wspominając o tym kiedy to z Muriel wymieniamy miasta NORMALNE (Kto powiedział że normalność jest nudna? :)) w których tolerancja nie jest nowością. Nie to co tu. Proszę też nie mylić tego wszystkiego z inspirowaniem się. Inspirować się możemy kim chcemy, ale czy naprawdę chcemy tym/kim co reszta świata? Codziennie milion osób dodaje na swoje portale społecznościowe, lub mówi otwarcie że jest sobą i nikogo nie udaje. Sorry, jeżeli jesteś z tego miasta za cholerę Ci nie uwierzę. Możemy lubić to co inni, mieć wspólne zainteresowania ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Cholernie nie lubię cytować Jareda Leto, ale Dziad ma rację - "Be who you wanna be - fuck everyone else's opinion. Don't be one of those stereotypical people". Słowa nic tu nie zmienią (nie wspominając o tym że ich autor jest hipokrytą) więc... THIS IS WAR!


nowe focie Mary i Muriel

MARY JEST FRANKIEM ^^
mówcie do mnie Frank, bo Frank nie pożyje już za długo :3





5 LITRÓW FRUGO! :D


poniedziałek, 25 lipca 2011

MARRY ZACIESZA DUPĘ BO 30 SECONDS TO MARS KOLEJNY RAZ W POLSCE

I JA TAM BĘDĘ 8 LISTOPAD, 2011, ŁÓDZ

KOCHAM AMANDĘ KTÓRA MNIE UŚWIADOMIŁA O KONCERCIE

LOFCIAM CIĘ DO KOŃCA ŻYCIA KUŹWA

DOBRY DEMOT NIE DEMOTYWUJE.


(i tak kłamał jak to gej)



POZDRAWIAM, PŁACZĄCA MARRY.


niedziela, 24 lipca 2011

PRZEPRASZAM.

A więc jak napisała @marsDookie przepraszamy że wywieramy zły wpływ na członków Twittera.
To oczywiście nasza wina że się wpierdalają w nasz wątek nie wiedząc o co nam chodzi! Naprawdę przepraszamy że oceniacie naszą osobe negatywnie, nie znając nas naprawdę. Przepraszamy za to że nie macie nic innego do roboty i szukacie ciekawych akcji na tt wtrącając się nie potrzebnie robiąc większe zamieszanie. Sprawiliście że zna nas teraz caly Twitter. No prawie cały. Dzisiaj napisał do mnie nawet 4fun.tv co oznacza że czytali moje wpisy. Ogólnie przepraszamy beliebersów za ich głupotę.
No to tyle z mojej strony co do Twittera. Wpisów nie mam zamiar usuwać. Jest dobrze.

Ja teraz jestem znana jako HAUSOFMURIEL więc możecie do mnie pisac na http://twitter.com/#!/hausofmuriel serdecznie zapraszam.
Możemy sobie popisać o bieberku i jego $łiiit4$NyM związku z Selenką.
Rzygam już beliebersem od wczoraj.

sobota, 23 lipca 2011

"TĘPE DZIECI ERY TIWU" PRZEPRASZAJĄ

przepraszamy za spam na twitterze. tak jesteśmy bezmózgimi dziećmi ery TIW'u ale na unfollow to już nikt nie patrzy :( A KAZAŁ KTOŚ SIE WCISKAĆ W NASZĄ KŁÓTNIE? to że sie lubimy nawalać w beszty na twitterze, to nie znaczy że wszystkie beliebers i cały echelon się musi wpierniczać :/ no ale czyja to wina = MOJA! przepraszam że słucham marsów, przepraszam że mam twittera, przepraszam że się z sandra znamy, przepraszam że nie lubię biebera, przepraszam,przepraszam, przepraszam. w ogóle przepraszamy bo wszystko to nasza wina "dzieci ery tiwu" (Nie lubimy TIWu! ale znasz mnie lepiej niz ja sama...) Cały Echelon nas nienawidzi, kurwa mać, dziękuję. tak, i jak nam nie wstyd!? psujemy opinie całemu Echelonowi!!! przecież tu nie o marsów chodzi, bitch please -.-

HATERS GONNA HATE.

i tu się potwierdza -
echelon nie istnieje.


a morał jest krótki i niektórym znany
- jak nie wiemy o co cho to sie nie wpierdalamy


NIE, NIE ZACZELISMY NIC TRENDOWAĆ PRZEZ KŁOTNIE.
KŁÓTNIA TO PRYWATNA SPRAWA W PEWNYM SENSIE.
po prostu nam sie przypomniało,


JESTEŚMY SŁAWNI



CAŁI TWITTER TRĄBI O NAS
NIE BEDE NIGDY NIE GWIAZDĄ SKORO JUZ TERAZ KAŻDY PRZEKRĘCA KAŻDE ZDANIE W PLOTĘ :/ XDDD



NASZA KŁÓTNIA NIE MA
NIC DO ECHELONU I BIELIEBERS. JESZCZE RAZ KTOS BEDZIE PIERDOLIC O TYM TO NORMALNIE UJEBIE ŁEB.

pisała Jula czyt. @marsDookie, bo to wszystko oczywiście moja wina.
"jestem szalony, mam wyjebane, CHAŁWA"

MAR MUR.

Czyli Marry i Muriel. a więc Muriel też będzie prowadzić tego bloga, razem ze mną. tak już pisala z resztą o tym.
Przed chwila skonczyliśmy gadać na skype ... i teraz znowu gadamy :D kolejne 3 godziny xd
a na twitterze okazuje się wiele ciekawych rzeczy ... między innymi - jesteśmy frajerami jebany, ja jestem "fucking bitch" :p w ogóle 3 godziny nawalania się z byle rzeczy. a twoja woda ile wynosi stopni z domu ?
jeden new tweet i trzydzieści seconds to mars
i nikt nam nie pozwolił cytować...
Copyright by kochanowski ?!
i jesteśmy zwierzętami. każdy pies idzie biegać jak sie zestresuje...
-ktoś do nas dołączył! -kto? -no ... ty ...
jesteśmy chyba w wolnym kraju co nie? wiem że małżeństwa homoseksualne nie są jeszcze zlegalizowane aleee odezwać się chyba można? I JAK MNIE CYTUJESZ, TO DAWAJ CUDZYSŁÓW DZIWKO!
w ogóle, dużo by pisać. everything is on twitter - @marsDookie (mój, czyt. Marry) , @hausofmuriel (i od Muriel)

a, no i RIP AMY WINEHOUSE.
ona żyje, tylko poszła ćpać z bogiem. (chamski żarcik ale my takie lubimy)
czemu Ona, a nie Bieber?!



ta notka jest całkowicie pozbawiona sensu, prawie jakby to jakiś 'pokemon' pisal. ale nevermind.

SEE YA!
pisala Marry, czyli Mar.
MARRY & MURIEL
MAR & MUR


Witam.
Tu nie Marry. Jestem Muriel.
Możecie mnie lepiej poznać na blogu patatajamynahorsie.blogspot.com
Marry została osierocona i nie ma z kim pisać swoich przemyśleń, dlatego ja zaadoptowałam ją i jej bloga.
Dzisiaj leciał weekend z Lady GaGą na 4fun.tv !
Czyli juz wiecie o mnie że kocham Lady GaGę tak jak Marry Marsów.
Jest to dość krótka notka, ale ważne że macie świadomość o nowym współlokatorze bloga :D

See Ya.

3 lata i trochę.

dokladnie tyle prowadzę ten blog... i wlasnie się zorientowalam ze nie dzialają mi polskie znaki. tzn. jeden dokladnie.

Czy można być karanym za coś czego się nie zrobilo? podobno nie. więc skoro o czymś nie wiem jak mam zareagować? Jak mogę byc karana za coś o czym nie wiedzialam? o czym nie mialam pojęcia?! Przyjaciele przychodzą i odchodzą, wtedy sie okazuje kto byl przyjacielem a kto nie. to przykre że prawdziwi przyjaciele nie żyją w dzisiejszych czasach. nawet Echelon nie ma na mnie tak jak wyjebane jak ty, która przez tyle czasu udawala mojego przyjaciela.

how to be selfish ? - ask sandra.

a teraz nasze wspaniale pop arty. Cynamona, Muriel, Julki i mój.



i od dzisiaj mówcie na mnie Marry.

z fbla.

popadam w jakieś śmieszne obrzydzenie ludźmi. a tak bardzo lubię w ludziach odnajdywać piękno, i charakter, jedyny i niepowtarzalny. Tymczasem okazuje się że jesteśmy wszyscy tacy sami. Pustka kompletna. Każdy przykleja komuś etykiety, każdy kogoś szufladkuje, z góry założony punkt widzenia zasłania nam wszystko dookoła. No i co w tym pięknego? Nie ma się czego u nas doszukiwać, chyba że chcecie być naprawdę niemile zaskoczeni. Rzygać mi się chce jak na to wszystko patrzę ale staram się nie zasłaniać sobie oczu, tak jak niektórzy. Zmuszam sama siebie do patrzenia na to wszystko, szukania wyjątku. a to oryginalne, wyróżniam się bo to zauważam. Staram się nie popaść w to wszystko bo najbardziej na świecie nie znoszę hipokryzjii. No chyba że przestanę to zauważać ale ... aaa! zły scenariusz! Wolę się wyróżniać od tej zakłamanej masy z klapkami na oczach. "Bycie sobą bez ulegania jakiejkolwiek presji zaczyna być sportem ekstremalnym." - M. Prokop. Po części na temat, chociaż nie zauważalne od razu. haha, provehito in altum na usta mi się ciśnie. Ba, teraz mam ochotę każdemu kto to czyta i jeszcze nie "czai" to wykrzyczeć. ironia co?

A żeby tego było mało to Dżared Lato ma na mnie wyjebane, i mnie ignoruje, a ja jestem złym eszelonkiem bo obejrzałam Artifact i się nim jaram, kij że to wyciek. Przynajmniej coś dobrego wyciekło, a nie tak jak wyciekł tiw. o judasie.


POWRACAM NA TEGO BLOGA, BO SANDRA USUNĘŁA NASZEGO WSPÓLNEGO...