poniedziałek, 25 lipca 2011

MARRY ZACIESZA DUPĘ BO 30 SECONDS TO MARS KOLEJNY RAZ W POLSCE

I JA TAM BĘDĘ 8 LISTOPAD, 2011, ŁÓDZ

KOCHAM AMANDĘ KTÓRA MNIE UŚWIADOMIŁA O KONCERCIE

LOFCIAM CIĘ DO KOŃCA ŻYCIA KUŹWA

DOBRY DEMOT NIE DEMOTYWUJE.


(i tak kłamał jak to gej)



POZDRAWIAM, PŁACZĄCA MARRY.


niedziela, 24 lipca 2011

PRZEPRASZAM.

A więc jak napisała @marsDookie przepraszamy że wywieramy zły wpływ na członków Twittera.
To oczywiście nasza wina że się wpierdalają w nasz wątek nie wiedząc o co nam chodzi! Naprawdę przepraszamy że oceniacie naszą osobe negatywnie, nie znając nas naprawdę. Przepraszamy za to że nie macie nic innego do roboty i szukacie ciekawych akcji na tt wtrącając się nie potrzebnie robiąc większe zamieszanie. Sprawiliście że zna nas teraz caly Twitter. No prawie cały. Dzisiaj napisał do mnie nawet 4fun.tv co oznacza że czytali moje wpisy. Ogólnie przepraszamy beliebersów za ich głupotę.
No to tyle z mojej strony co do Twittera. Wpisów nie mam zamiar usuwać. Jest dobrze.

Ja teraz jestem znana jako HAUSOFMURIEL więc możecie do mnie pisac na http://twitter.com/#!/hausofmuriel serdecznie zapraszam.
Możemy sobie popisać o bieberku i jego $łiiit4$NyM związku z Selenką.
Rzygam już beliebersem od wczoraj.

sobota, 23 lipca 2011

"TĘPE DZIECI ERY TIWU" PRZEPRASZAJĄ

przepraszamy za spam na twitterze. tak jesteśmy bezmózgimi dziećmi ery TIW'u ale na unfollow to już nikt nie patrzy :( A KAZAŁ KTOŚ SIE WCISKAĆ W NASZĄ KŁÓTNIE? to że sie lubimy nawalać w beszty na twitterze, to nie znaczy że wszystkie beliebers i cały echelon się musi wpierniczać :/ no ale czyja to wina = MOJA! przepraszam że słucham marsów, przepraszam że mam twittera, przepraszam że się z sandra znamy, przepraszam że nie lubię biebera, przepraszam,przepraszam, przepraszam. w ogóle przepraszamy bo wszystko to nasza wina "dzieci ery tiwu" (Nie lubimy TIWu! ale znasz mnie lepiej niz ja sama...) Cały Echelon nas nienawidzi, kurwa mać, dziękuję. tak, i jak nam nie wstyd!? psujemy opinie całemu Echelonowi!!! przecież tu nie o marsów chodzi, bitch please -.-

HATERS GONNA HATE.

i tu się potwierdza -
echelon nie istnieje.


a morał jest krótki i niektórym znany
- jak nie wiemy o co cho to sie nie wpierdalamy


NIE, NIE ZACZELISMY NIC TRENDOWAĆ PRZEZ KŁOTNIE.
KŁÓTNIA TO PRYWATNA SPRAWA W PEWNYM SENSIE.
po prostu nam sie przypomniało,


JESTEŚMY SŁAWNI



CAŁI TWITTER TRĄBI O NAS
NIE BEDE NIGDY NIE GWIAZDĄ SKORO JUZ TERAZ KAŻDY PRZEKRĘCA KAŻDE ZDANIE W PLOTĘ :/ XDDD



NASZA KŁÓTNIA NIE MA
NIC DO ECHELONU I BIELIEBERS. JESZCZE RAZ KTOS BEDZIE PIERDOLIC O TYM TO NORMALNIE UJEBIE ŁEB.

pisała Jula czyt. @marsDookie, bo to wszystko oczywiście moja wina.
"jestem szalony, mam wyjebane, CHAŁWA"

MAR MUR.

Czyli Marry i Muriel. a więc Muriel też będzie prowadzić tego bloga, razem ze mną. tak już pisala z resztą o tym.
Przed chwila skonczyliśmy gadać na skype ... i teraz znowu gadamy :D kolejne 3 godziny xd
a na twitterze okazuje się wiele ciekawych rzeczy ... między innymi - jesteśmy frajerami jebany, ja jestem "fucking bitch" :p w ogóle 3 godziny nawalania się z byle rzeczy. a twoja woda ile wynosi stopni z domu ?
jeden new tweet i trzydzieści seconds to mars
i nikt nam nie pozwolił cytować...
Copyright by kochanowski ?!
i jesteśmy zwierzętami. każdy pies idzie biegać jak sie zestresuje...
-ktoś do nas dołączył! -kto? -no ... ty ...
jesteśmy chyba w wolnym kraju co nie? wiem że małżeństwa homoseksualne nie są jeszcze zlegalizowane aleee odezwać się chyba można? I JAK MNIE CYTUJESZ, TO DAWAJ CUDZYSŁÓW DZIWKO!
w ogóle, dużo by pisać. everything is on twitter - @marsDookie (mój, czyt. Marry) , @hausofmuriel (i od Muriel)

a, no i RIP AMY WINEHOUSE.
ona żyje, tylko poszła ćpać z bogiem. (chamski żarcik ale my takie lubimy)
czemu Ona, a nie Bieber?!



ta notka jest całkowicie pozbawiona sensu, prawie jakby to jakiś 'pokemon' pisal. ale nevermind.

SEE YA!
pisala Marry, czyli Mar.
MARRY & MURIEL
MAR & MUR


Witam.
Tu nie Marry. Jestem Muriel.
Możecie mnie lepiej poznać na blogu patatajamynahorsie.blogspot.com
Marry została osierocona i nie ma z kim pisać swoich przemyśleń, dlatego ja zaadoptowałam ją i jej bloga.
Dzisiaj leciał weekend z Lady GaGą na 4fun.tv !
Czyli juz wiecie o mnie że kocham Lady GaGę tak jak Marry Marsów.
Jest to dość krótka notka, ale ważne że macie świadomość o nowym współlokatorze bloga :D

See Ya.

3 lata i trochę.

dokladnie tyle prowadzę ten blog... i wlasnie się zorientowalam ze nie dzialają mi polskie znaki. tzn. jeden dokladnie.

Czy można być karanym za coś czego się nie zrobilo? podobno nie. więc skoro o czymś nie wiem jak mam zareagować? Jak mogę byc karana za coś o czym nie wiedzialam? o czym nie mialam pojęcia?! Przyjaciele przychodzą i odchodzą, wtedy sie okazuje kto byl przyjacielem a kto nie. to przykre że prawdziwi przyjaciele nie żyją w dzisiejszych czasach. nawet Echelon nie ma na mnie tak jak wyjebane jak ty, która przez tyle czasu udawala mojego przyjaciela.

how to be selfish ? - ask sandra.

a teraz nasze wspaniale pop arty. Cynamona, Muriel, Julki i mój.



i od dzisiaj mówcie na mnie Marry.

z fbla.

popadam w jakieś śmieszne obrzydzenie ludźmi. a tak bardzo lubię w ludziach odnajdywać piękno, i charakter, jedyny i niepowtarzalny. Tymczasem okazuje się że jesteśmy wszyscy tacy sami. Pustka kompletna. Każdy przykleja komuś etykiety, każdy kogoś szufladkuje, z góry założony punkt widzenia zasłania nam wszystko dookoła. No i co w tym pięknego? Nie ma się czego u nas doszukiwać, chyba że chcecie być naprawdę niemile zaskoczeni. Rzygać mi się chce jak na to wszystko patrzę ale staram się nie zasłaniać sobie oczu, tak jak niektórzy. Zmuszam sama siebie do patrzenia na to wszystko, szukania wyjątku. a to oryginalne, wyróżniam się bo to zauważam. Staram się nie popaść w to wszystko bo najbardziej na świecie nie znoszę hipokryzjii. No chyba że przestanę to zauważać ale ... aaa! zły scenariusz! Wolę się wyróżniać od tej zakłamanej masy z klapkami na oczach. "Bycie sobą bez ulegania jakiejkolwiek presji zaczyna być sportem ekstremalnym." - M. Prokop. Po części na temat, chociaż nie zauważalne od razu. haha, provehito in altum na usta mi się ciśnie. Ba, teraz mam ochotę każdemu kto to czyta i jeszcze nie "czai" to wykrzyczeć. ironia co?

A żeby tego było mało to Dżared Lato ma na mnie wyjebane, i mnie ignoruje, a ja jestem złym eszelonkiem bo obejrzałam Artifact i się nim jaram, kij że to wyciek. Przynajmniej coś dobrego wyciekło, a nie tak jak wyciekł tiw. o judasie.


POWRACAM NA TEGO BLOGA, BO SANDRA USUNĘŁA NASZEGO WSPÓLNEGO...