popadam w jakieś śmieszne obrzydzenie ludźmi. a tak bardzo lubię w ludziach odnajdywać piękno, i charakter, jedyny i niepowtarzalny. Tymczasem okazuje się że jesteśmy wszyscy tacy sami. Pustka kompletna. Każdy przykleja komuś etykiety, każdy kogoś szufladkuje, z góry założony punkt widzenia zasłania nam wszystko dookoła. No i co w tym pięknego? Nie ma się czego u nas doszukiwać, chyba że chcecie być naprawdę niemile zaskoczeni. Rzygać mi się chce jak na to wszystko patrzę ale staram się nie zasłaniać sobie oczu, tak jak niektórzy. Zmuszam sama siebie do patrzenia na to wszystko, szukania wyjątku. a to oryginalne, wyróżniam się bo to zauważam. Staram się nie popaść w to wszystko bo najbardziej na świecie nie znoszę hipokryzjii. No chyba że przestanę to zauważać ale ... aaa! zły scenariusz! Wolę się wyróżniać od tej zakłamanej masy z klapkami na oczach. "Bycie sobą bez ulegania jakiejkolwiek presji zaczyna być sportem ekstremalnym." - M. Prokop. Po części na temat, chociaż nie zauważalne od razu. haha, provehito in altum na usta mi się ciśnie. Ba, teraz mam ochotę każdemu kto to czyta i jeszcze nie "czai" to wykrzyczeć. ironia co?
A żeby tego było mało to Dżared Lato ma na mnie wyjebane, i mnie ignoruje, a ja jestem złym eszelonkiem bo obejrzałam Artifact i się nim jaram, kij że to wyciek. Przynajmniej coś dobrego wyciekło, a nie tak jak wyciekł tiw. o judasie.
POWRACAM NA TEGO BLOGA, BO SANDRA USUNĘŁA NASZEGO WSPÓLNEGO...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz